początki
17-11-2006Od dawna wiedziałem o istnieniu substancji, które działają w sposób znanczy na działania i zachowania człowieka, istotni modyfikując je dla potrzeb tego kto ich używa.
Kiedy zacząłem pracować i użerać się z dziwnymi ludźmi, którzy ciągle mają pretensje, nawet jakbyś stawał na nogach, jakbyś robił fikołki, żonglował, obiecywał góry lodowe i inne bajery to i tak nie zmieni się klientów, a jednak postanowiłem cośz tym zrobić…
Najpierw niestety wpadłem do dużego sex-shopu w moim mieście, zakupiłem niby feromony, zapach ładny ale … zacząłem tracić wątek… czy to jest w ogóle realne, aby wpływać na kogoś substancjami niewiadomego pochodzenia, nazywanych feromonami. Otóż, nie stało się nic nowego, brak jakochkolwiek reakcji u innym, których napotkałem po użyciu tego środka, więc pomyślałem – coś jest nie tak ! Ładuje pieniądze w coś czego nie moge zwrócić, choć nie jestem z niego zadowolony.
Tak minął czas paru miesięcy, po czym w ogóle zapomiałem o isteniu feromonów.
Następie za jakiśczas znów wpadłem na ich trop… tym razem na właściwy.
Cdn.
Pozdrawiam
